Śmigus dyngus 2020

Śmigus dyngus to nazwa zwyczaju obchodzonego w Poniedziałek Wielkanocny (Lany Poniedziałek), dawniej znany również jako oblewanka albo dzień świętego Lejka.

Śmigus-dyngusFot. Łukasz Wądołowski / Agencja Gazeta

Dzisiaj śmigus dyngus kojarzy nam się ze wspólną zabawą w polewanie się wodą, ale dawniej świętowano nieco inaczej: polewano wodą tylko kobiety, szczególnie panny na wydaniu, a poza oblaniem zimną wodą, dziewczyny mogły spodziewać się chłostania po nogach witką. Lany poniedziałek jest w Polsce dniem wolnym od pracy i - jako część świąt Wielkanocnych - jest świętem ruchomym, czyli nie ma stałej, ustalonej daty.

Jeżeli jeszcze bardziej cofniemy się w historii śmigusa-dyngusa okaże się, że przez długi okres były to dwa osobne zwyczaje. Sam Śmigus polegał właśnie na smaganiu witkami i polewaniu dziewcząt wodą - miało to sprzyjać płodności. Mimo tego, że ten zwyczaj nie wydaje się specjalnie przyjemny, to panna, której nie oblano wodą mogła czuć się rozżalona i zła, że żaden kawaler nie poświęca jej uwagi. Następnego dnia dziewczyny mogły się zemścić i też oblać panów wodą.

Polanie wodą było również symbolicznym oczyszczeniem po okresie zimowym. Dyngus oznaczał po prostu zwyczaj odwiedzania znajomych. Podczas takiej wizyty goście mogli liczyć na poczęstunek, mały prezent i jedzenie na dalszą drogę. W historii możemy znaleźć jeszcze inne ludowe zwyczaje obchodzone podczas Wielkanocy: w niektórych rejonach Małopolski znany był zwyczaj dziadów śmigustnych, czyli postaci owiniętych w słomę, z zamaskowanymi twarzami, proszącymi o drobne datki, grającymi na blaszanym rogu. Dziady śmigustne najczęściej chodziły po wsi dzień przed Lanym Poniedziałkiem, wieczorem w Niedzielę Wielkanocną. W województwie opolskim jedną z tradycji w Poniedziałek Wielkanocny jest natomiast procesja konna. Być może jest to pewnego rodzaju nawiązanie do innego zwyczaju - chodzenia z kurkiem po dyngusie, czyli obwożenia po wsi koguta (lub jego figurki) na wózku, co miało zapewnić urodzaj. W Lany Poniedziałek niektórzy gospodarze oblewają swoje pola wodą święconą.

Dzisiaj śmigus dyngus to jedno święto, ale z łatwością można w nim zaobserwować wpływy obu zwyczajów: w Lany Poniedziałek i polewamy się wodą, i spędzamy czas z rodziną i przyjaciółmi przy stole. Niektórych odwiedza nawet Wielkanocny zajączek z drobnym upominkiem. Śmigus dyngus obchodzony jest nie tylko w Polsce - świętują go również Węgrzy, Słowacy, Czesi i niektórzy mieszkańcy Ukrainy. Nie polewa się już wodą z wiader, a raczej ze specjalnych gumowych zabawek (zwanych psikawkami) albo plastikowych pistoletów na wodę.

Zwyczaj polewania wodą w Poniedziałek Wielkanocny od czasu do czasu spotyka się z dezaprobatą. Dzisiaj z pewnością jest o wiele mniej popularny niż dawniej i coraz częściej słyszy się słowa krytyki. Głosy namawiające do zrezygnowania ze śmigusa dyngusa nie są do końca nowe, bo już w 1410 roku pojawiła się próba zabronienia śmigusowo-dyngusowej zabawy. Wtedy to biskup Poznania próbował ukrócić polewanie się wodą w Poniedziałek Wielkanocny i wydał ustawę Dingus prohibetur, w której sugerował grzeszny podtekst zabawy.